Karmienie piersią – przykry obowiązek czy matczyny przywilej?

Ciąża, poród, miłość do nowo narodzonego dziecka, karmienie piersią wydaje się być naturalne i oczywiste, ale czy na pewno tak jest? Czy karmienie piersią dla wszystkich kobiet jest naturalne? Czy dla każdej młodej mamy sprawia przyjemność i jest uznawane głównie za nawiązywanie bliskości z dzieckiem?

W dzisiejszych czasach, które możemy określić jako „wygodne” umożliwiające rodzicom dostęp do wszelkiego rodzaju przedmiotów ułatwiających wychowanie swojej pociechy. Pampersy, laktatory, wszelkiego rodzaju leżaczki, gryzaki czy plastikowe butelki. Dla ludzi XXI wieku są to przedmioty całkowicie naturalne, ale dla naszych babć i dziadków czy nawet rodziców są dość abstrakcyjne i uznawane za ciekawe „wynalazki”. Świat idzie do przodu, oferuje nam oszczędność czasu, łatwą dostępność w sklepach, ale czy żyjąc w XXI wieku możemy pozwolić sobie na decydowanie o sobie i o własnym dziecku. Czy dzisiejsze społeczeństwo szanuje decyzje drugiego człowieka ?

Mleko matki jest niewątpliwie najlepszym pokarmem dla noworodka między innymi dlatego, że:

– zmniejsza ryzyko otyłości zarówno w dzieciństwie jak i w życiu dorosłym,

– podtrzymuje bliskość między matką a dzieckiem,

– jest zawsze w tej samem temperaturze i dostępne od zaraz.

Karmienie piersią powinno trwać minimum do 6 miesiąca życia dziecka, a więc do czasu gdy nie nastąpi rozszerzenie diety dziecka. Wiele kobiet karmi piersią nawet do 3 roku życia. Ale ile z nas nie karmi w ogóle, ile kobiet od samego początku korzysta tylko z mleka modyfikowanego?

Gdy zaszłam w ciążę byłam przekonana, że najlepsze dla mojego dziecka będzie mleko matki. Po porodzie nadal chciałam karmić piersią, ale rzeczywistość okazała się inna. Urodziłam syna, który ważył sporo ponad 4kg. Dlatego zaczęliśmy przygodę z dokarmianiem, na początku tylko raz czy dwa razy na dobę. Po wyjściu ze szpitala wróciliśmy do karmienia piersią, ale Tadek uwielbiał jeść zresztą tak jak do tej pory. Dlatego wróciliśmy do mleka modyfikowanego, aż nastąpił ten dzień, kiedy całkowicie wykluczyłam pierś. Dlaczego? Głównym powodem był fakt, że Tadeusz jest uczulony na białko mleka krowiego(po miesiącu alergia się ujawniła).Od tamtej pory Tadek pije mleko na receptę NUTRAMIGEN.

Kilka słów o produkcie:

Jest to produkt mlekozastępczy przeznaczony dla niemowląt z łagodna bądź umiarkowaną alergią na białko mleka krowiego. Wskazania to również kolki jelitowe oraz nietolerancje laktozy i sacharozy. Nutramigen tak jak inne rodzaje mieszanek występują w trzech rodzajach 1- od urodzenia do ukończenia 6 miesiąca życia,2 od pół roku do ukończenia 12 miesiąca życia oraz 3 od 12 miesiąca. Warto również wspomnieć, że Nutramigen to dietetyczny środek spożywczy specjalnego przeznaczenia medycznego dlatego stosowanie go powinno być konsultowane z lekarzem. Dawkowanie zależy głównie od zapotrzebowania dziecka. Warto również wspomnieć, że Nutramigen zajmuje pozycję głównego globalnego producenta produktów żywieniowych dla dzieci.

Nie miałam wyrzutów sumienia, wręcz cieszyłam się, że moje dziecko nie spędza całego dnia przy piersi, ale poświęca ten czas zabawie. Jednak po pewnym czasie spotkałam się z lekką falą krytyki. Wiele kobiet uważa, że najlepsze co możemy dać dziecku to właśnie mleko, ale czy za wszelką cenę, czy warto dążyć do swoich przekonań i nie zmieniać ich mimo, że dziecko w tym momencie nie wygląda na szczęśliwe? Płacze, jest głodne i zmęczone. Czy warto sugerować się opinią społeczeństwa, a nie swoim i dziecka szczęściem? Czy w tym przypadku powiedzenie „szczęśliwa matka to szczęśliwe dziecko” ma znaczenie?

Czy karmiąc dziecko mlekiem modyfikowanym wyrządzamy mu krzywdę? Czy Faktycznie jesteśmy wyrodnymi matkami, które nie kochają swojego dziecka, bo dają mu sztuczne mleko?